Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi sandman z miasteczka Brzeziny. Mam przejechane 19091.13 kilometrów w tym 1909.43 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 21.23 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy sandman.bikestats.pl

Licznik odwiedzin

    Free counters!

Odwiedzone gminy

Wpisy archiwalne w kategorii

okolice Brzezin

Dystans całkowity:16475.96 km (w terenie 1601.93 km; 9.72%)
Czas w ruchu:755:49
Średnia prędkość:21.73 km/h
Maksymalna prędkość:61.50 km/h
Suma podjazdów:89647 m
Maks. tętno maksymalne:215 (112 %)
Maks. tętno średnie:185 (96 %)
Suma kalorii:487460 kcal
Liczba aktywności:352
Średnio na aktywność:46.81 km i 2h 09m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
11.99 km 1.00 km teren
00:30 h 23.98 km/h:
Maks. pr.:33.83 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: 55 m
Kalorie: 250 kcal

poMTBowa rozjazdowa rundka po mieście

Sobota, 28 maja 2011 · dodano: 28.05.2011 | Komentarze 0

Po oficjalnym zakończeniu maratonu postanowiłem jeszcze trochę pokręcić:)
Przy bardzo delikatnej nawet nie mżawce, dla równowagi, dyszka po ulicach tego gościnnego dla bikerów miasta;)
Pulsometr został w domu...za karę;)


Trasa:
Brzeziny

Dane wyjazdu:
30.67 km 0.00 km teren
01:17 h 23.90 km/h:
Maks. pr.:36.51 km/h
Temperatura:9.0
HR max:173 ( 90%)
HR avg:139 ( 72%)
Podjazdy:180 m
Kalorie: 703 kcal

Wieczorny standardzik

Środa, 25 maja 2011 · dodano: 25.05.2011 | Komentarze 0

Zdemontowałem bagażnik, wypucowałem caluśki rower; łańcuch wyprałem w proszku do prania, Cifie i benzynie ekstrakcyjnej (upierdliwy strasznie w zachowaniu czystości jest ten finishline zielony;) Po zmontowaniu wszystkiego do kupy, przesmarowaniu wyruszyłem na wieczorny test odchudzonego bike'a. Skoro wieczór to standard przez Wolę Cyrusową. Co tu więcej napisać...?
Ale kurna wymarzłem!:(
I coś głośno napęd chodzi po wyczyszczeniu, dziwne.
Aha, pulsometr Sigma po raz kolejny zawodzi:( Zgubił sygnał na 20km i dopiero po wejściu w stan uśpienia i ponownym załączeniu, gdzieś na 27km załapał sygnał z nadajnika. O często wyskakujących rewelacjach w stylu kilkuminutowej zwiechy na ~220bpm nie wspominam (być może to przez tą j****ą zastawkę w serduchu:( Obym nie musiał na gwarancji oddawać pulsometru:/


Trasa:
Brzeziny-Tadzin-Dąbrówka Duża-Niesułków-Wola Cyrusowa-Koziołki-Kołacin-Henryków-Szymaniszki-Brzeziny

Dane wyjazdu:
59.11 km 5.00 km teren
02:36 h 22.73 km/h:
Maks. pr.:35.46 km/h
Temperatura:21.0
HR max:184 ( 96%)
HR avg:138 ( 72%)
Podjazdy:297 m
Kalorie: 1621 kcal

nad zalew w Głownie

Poniedziałek, 23 maja 2011 · dodano: 23.05.2011 | Komentarze 0

Tym razem nad zalew w Głownie. Po południu ładnie się wypogodziło, burze przestały zagrażać więc wyruszyłem. Początkowo terenem na Syberię; trochę szlak zapiaszczony i rozjeżdżony przez rowerzystów:) Po niespełna 5km docieram na asfalt w Syberii i już asfaltami docieram na mą ławeczkę przy plaży nad zalewem w Głownie. Z Głowna na Lubianków, gdzie odbijam niespenetrowaną dotąd trasą na Borki. Między Wiesiołowem a Zawadami trafiam na kolejny plac budowy autostrady A2:
A2 Zawady - widok w kierunku Strykowa © sandman


A2 Zawady - powstający wiadukt drogowy © sandman

W Grodzisku zjeżdżam jeszcze na plac budowy pod Dmosinem; ruch tu mniejszy niż ostatnio; większość pali już chyba wbita, szykują się już widać do skuwania głowic pali.


Trasa:
Brzeziny-syberia-Marianów Kołacki-Wola Cyrusowa-Lubowidza-Dmosin-Osiny-Głowno-Rudniczek-Lubianków-Borki-Wiesiołów-Zawady-Ząbki-Kałęczew-Grodzisk-Nagawki-Koziołki-Kołacin-Henryków-Szymaniszki-Brzeziny

Dane wyjazdu:
70.65 km 4.00 km teren
03:05 h 22.91 km/h:
Maks. pr.:41.75 km/h
Temperatura:23.0
HR max:187 ( 97%)
HR avg:140 ( 73%)
Podjazdy:286 m
Kalorie: 2190 kcal

Dwa zalewy - Czarnocin i Kotliny

Sobota, 21 maja 2011 · dodano: 22.05.2011 | Komentarze 2

Bikestatowicz Auperon mimowolnie zasugerował mi eksplorację terenów za Andrespolem; przyszła sobota, niebo w miarę pogodne, do ewentualnej burzy kilka godzin mam, więc wyruszyłem Małczewską w kierunku Andrespola. Z pomocą google maps za cel wycieczki obieram Czarnocin. Do Woli Rakowej jadę trasą już przejechaną kilka razy w zeszłych sezonach. "Nowe" zaczyna się na południe od DW714. Cóż tereny też piękne; rozległe, zielone, polne równiny; teren jakby bardziej wypłaszczony w porównaniu do Doliny Mrogi i Mrożycy. Ale drogi gminne sympatyczne dla bikera. Ruch samochodowy, przynajmniej przy sobocie praktycznie zerowy. W Biskupiej Woli wykręcam na północ w kierunku Brzezin. Niebo zaczyna się zaciągać chmurami; może być ciężko zdążyć przed opadami do domu. Mimo to w Czarnocinie robię przerwę, najpierw pod kościółkiem:
pod kościołem w Czarnocinie © sandman

później, dłuższą konsumpcyjną nad zalewem:

nad zalewem w Czarnocinie © sandman


zalew w Czarnocinie © sandman


Kilkanaście rodzin grilluje sobie przy weekendzie nad wodą; ja pożeram zabraną kanapeczkę, popijam biedronkowym izotonikiem, robię rundkę po wyspie na zalewie i uciekam dalej.
W Zamościu złażę jeszcze z bike'a, żeby pstryknąć panoramkę na zalew z pewnej odległości:
Czarnociński zalew z Zamościa © sandman

Ostatni przystanek w Kotlinach nad kolejnym zbiornikiem wodnym:

zachmurzony zalew w Kotlinach © sandman


Za Kotlinami, konkretnie w Karpinie, zaczyna niestety padać:( Nie zatrzymuję się, bo po pierwsze nie ma się gdzie schronić, a po drugie... nie ma się gdzie schronić:D Odnajduję co prawda w Karpinie namiocik modlitewny;) obok kapliczki, z ławeczkami, stolikiem, ale jest jakiś dywan jeszcze; no z rowerem na dywanie nie będę parkował:D Zresztą może tak padać Bóg wie ile, a później pojawi się jakowa burza, więc żywo pocinam dalej w kierunku Brzezin. W Połowie Borowej przestaje na szczęście padać, więc udaje się trochę przeschnąć przed wjazdem do miasta. Podczas rundki rozjazdowej po miejskich uliczkach znów zaczyna kropić, więc rezygnuję z dalszych honorowych rund po mieścinie i lecę trochę wypocząć przed ostatnim dniem juwenaliów:)


Trasa:
Brzeziny-Małczew-Adamów-Jordanów-Bedoń-Andrespol-Wiśniowa Góra-Stróża-Romanów-Wola Kutowa-Rzepki-Tychów-Biskupia Wola-Czarnocin-Zamość-Kotliny-Karpin-Borowa-Gałkówek Parcela-Witkowice-Brzeziny

Dane wyjazdu:
66.14 km 2.00 km teren
02:43 h 24.35 km/h:
Maks. pr.:39.87 km/h
Temperatura:22.0
HR max:186 ( 97%)
HR avg:138 ( 72%)
Podjazdy:262 m
Kalorie: 1879 kcal

Uparta żem ryba

Czwartek, 19 maja 2011 · dodano: 19.05.2011 | Komentarze 0

Z premedytacją postanowiłem wrócić na miejsce wczorajszego upadku;) co więcej pokręcić trochę za tą nieszczęsną Tymiankę:) Do Strykowa średnia prawie 26km/h; przy bezwietrznej pogodzie jeździ się super.
Docieram pod przejazd:
remontowany przejazd w Strykowie © sandman

I ślad hamowania przy wczorajszej wywrotce:
miejsce wczorajszej wywrotki © sandman

Dziś na torach stoi coś cięższego niż koparka, więc zawracam do DW708 w kierunku Ozorkowa. Tu też ostrzeżenie o przebudowie drogi na odcinku ponad 12km. Rzeczywiście drodze należy się już remont, bo miejscami dziury jak... W Kęblinach tuż przed rzeczywiście remontowaną nawierzchnią odbijam na Busiekierz Rudny i dalej pomykam w kierunku Bratoszewic. Towarzyszy mi piękne zachodzące słońce, niestety świecące w plecy.
Kilka komórkowych impresji:
przy zachodzącym słońcu © sandman


uciec przed zachodem © sandman


zachód słońca © sandman


Po drodze mijam kolejny plac budowy na szlaku autostrady A1 lub A2; już się ciężko połapać, który węzeł jest od której autostrady:) Oczywiście fragment totalnie zrytej przez ciężkie wywrotki nawierzchni musiał być. W Bratoszewicach przecinam krajówkę nr 14 i kieruję się na Kalinów, na odkryty wczoraj sympatyczny zjazd. Na Krzyżówce zakładam długi rękaw i zapalam pierwsze świecidełka. Czołówkę odpalam dopiero na Woli Cyrusowej. Na Tadzinie wstępuję jeszcze na chwilę do Piotrka i około 22:00 parkuję rowerek w piwnicy.
Aha, dziś przekroczyłem 3000km i 150h pedałowania:)


Trasa:
Brzeziny-Tadzin-Dąbrówka Duża-Niesułków-Stryków-Smolice-Swędów-Anielin Swędowski-Kębliny-Besiekierz Rudny-Zagłoba-Bronin-Koźle-Wola Błędowa-Bratoszewice-Kalinów-Szczecin-Dmosin-Lubowidza-Wola Cyrusowa-Marianów Kołacki-Tadzin-Brzeziny

Dane wyjazdu:
51.27 km 6.00 km teren
02:18 h 22.29 km/h:
Maks. pr.:37.82 km/h
Temperatura:13.0
HR max:175 ( 91%)
HR avg:132 ( 69%)
Podjazdy:289 m
Kalorie: 1321 kcal

pięćdziesiątka bez setki

Poniedziałek, 16 maja 2011 · dodano: 16.05.2011 | Komentarze 0

Tym razem tylko pięćdziesiątka, na lekko... z jedną sakiewką z kurtką membranową w środku, bo pogoda niepewna:( Chmury i chłodny wietrzyk nie nastrajały podczas jazdy pozytywnie; chociaż fragmenty gdzie słonko radośnie świeciło były przyjemne - szczególnie asfaltowy zjazd w Kalinowie (fajna faktura asfaltowego singletracka pośród zielonych pól; rewelka)
Po sobotnim wysiłku jechało się jakoś dziwnie; puls znów niziutki, czyli to jednak nie błąd pulsometru. Na Syberii, powrót do normy, przywitały mnie dwie urocze psiny (tylko podczas objazdu trasy maratonu nie spotkałem tam pieska:) O dziwo psinka biegnąca przy korbie zareagowała na moje głośne... raczej głośne... tak głośne "spier****j k***a". Ale miał piesek wyraz pyska zdziwiony, stanął jak wryty;) Jakoś nie miałem nastoju do ścigania i nerwy mi puściły; zdarza się:(


Trasa:
Brzeziny-Tadzin-Grzmiąca-Janinów-Anielin-Lipka-Niesułków-Nowostawy Górne-Kalinów-Szczecin-Dmosin-Grodzisk-Nagawki-Wola Cyrusowa-Marianów Kołacki-Syberia-Pieńki Henrykowskie-Szymaniszki-Brzeziny

Dane wyjazdu:
150.54 km 5.00 km teren
06:45 h 22.30 km/h:
Maks. pr.:46.10 km/h
Temperatura:20.0
HR max:189 ( 98%)
HR avg:140 ( 73%)
Podjazdy:724 m
Kalorie: 4996 kcal

pierwsza 150tka - Zalew Sulejowski

Sobota, 14 maja 2011 · dodano: 15.05.2011 | Komentarze 5

Plan był jeden... Dojechać i wrócić znad Zalewu Sulejowskiego. Traska konkretna, ale po antyrowerowym czwartku i piątku należało się:) I Ogólnopolska Konferencja Radiofarmaceutyczna się udała; Lunch'e smaczne były;) Na sobotę zapowiadali dzień ładniejszej pogody między lekko deszczowym piątkiem i tym, co nawet trudno nazwać, co się dzieje za oknem w niedzielę. W drodze powrotnej z konferencji wstąpiłem jeszcze do Dynama po kółeczka do przerzutki:)
kółka przerzutki tylnej © sandman

Dodatkowo przyszły zamówione sakiewki MSX'a:)
Sił w piątek niestety nie starczyło na zamontowanie wszystkiego w bajku. Cóż...budzik na 7-mą i jakoś o 9-ej, pewnie wyjedziemy na ma najdłuższą dotychczasową wojaż rowerową. No i tak wyruszyłem krótko przed 11-tą:D
Do samego Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie zaplanowałem pierwszy postój pod miejscowym Makiem towarzyszył mi ciekawy tykający odgłos z napędu; ale te kółka na łożyskach maszynowych hałasują, myślę i pocinam sobie ze średnią ponad 24km/h:) Przynajmniej szum Nobby Nic'ków już nie denerwuje:D
Po drugim śniadanku zaglądam w ten napęd, bo jednak trochę dziwne to chrobotanie. No i kutwa okazało się jak w pośpiechu założyłem łańcuch:D Szybko wyciągam imbusa z torby i poprawiam robotę; ale blacha wózka galancie już była zeszlifowana przez ogniwa łańcucha:( Tym niemniej od Tomaszowa cisza w napędzie:)
Pocieszony udanym serwisem:) ruszam w dalszą drogę; mijam most na Pilicy:
[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/Zn1egT6gtiX9YZ8D1AoSYQ?feat=directlink]
[/url]


W drodze nad Zalew Sulejowski zahaczam jeszcze o Rezerwat Niebieskie Źródła:
[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/n8mqK6Y12tGXSg3YDLsQ-g?feat=directlink]

[/url]
[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/RfylF_LBM_3BmEk9jnZ8LQ?feat=directlink]
[/url]
W poszukiwaniu czerwonego szlaku zapuszczam się przez powalone drzewa w jakieś podmokłe singletracki; wracam jednak szybko i obieram szerszą drogę. Dojeżdżam do asfaltu na Smardzewice i trafiam na bajeczną kopalnię kruszywa Biała Góra:
[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/xkBAvo6zINcGqn5tW0MdJg?feat=directlink]
[/url]


Jeszcze tylko przystanek pod Kościołem Św. Anny w Smardzewicach:
[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/kbybjfz9ktQhUzz7RQVLzA?feat=directlink]
[/url]


i docieram do zapory wodnej na Pilicy w powyższej miejscowości:
[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/o--dz5NTgmq9NWl9UeR46A?feat=directlink]
[/url]


Widok na zalew z zapory:
[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/cZ4Y-Gn2T_rYjIlRUaUbag?feat=directlink]
[/url]


Na zaporze:
[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/tZYBb-Ba2liebnNM94VpsA?feat=directlink]
[/url]


Widok na Pilicę opuszczającą Zalew Sulejowski:
[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/uPxK7ytk6-MI0awnUK-JiA?feat=directlink]
[/url]

Dalej kieruję się, trochę nieszczęśliwie, czerwonym szlakiem rowerowym im. Zygmunta Goliata wokół zbiornika sulejowskiego. Nieszczęśliwie, bo okazuje się że szlak przebiega w znacznej odległości od zalewu; tzn. widoku nań nie ma żadnego! Traska może i dosyć malownicza, raj dla wycinaków na szosówkach, ale nie po to przecież tu przyjechałem. Prawie pod koniec zalewu odbijam ze szlaku w lewo w kierunku Barkowic mokrych. Tam planowałem drugi postój konsumpcyjny. Próba dotarcia do tawerny celem urozmaicenia posiłku jasnym pełnym kończy się lekkim niepowodzeniem. Trochę pobłądziłem po leśnych ostępach, zgubiłem przy tym komórkę (mój podręczny GPS); na szczęście w porę się zorientowałem iż wysunęła mi się z mapnika i kilkaset metrów leśnych duktów wstecz odnalazłem ją leżącą na glebie. Tawerna na Cyplu była zamknięta, ale przerwę konsumpcyjną zrobiłem w tym malowniczym zakątku:

[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/RKPzOXtFtmtaHZrfJEjnCA?feat=directlink]
[/url]

[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/kGJdLF6Xpb3LGsPAqTBpJw?feat=directlink]
[/url]

[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/6CVaI0nehtzaK_hQ7jVA-A?feat=directlink]
[/url]

[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/c51v0dMDzKRxaoxLrWeUIA?feat=directlink]
[/url]


Moja przenośna kuchnia i przepyszna domowa fasolka:) Po tym ma się powera:D
[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/VdapNQPnsAW1uvcGEVkDkQ?feat=directlink]
[/url]


Jeszcze autoportret nad Zalewem i wyruszamy w kierunku Piotrkowa Trybunalskiego, bo pora robi się późnawa:
[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/ppmLCViahbOBVV1f9ggdPg?feat=directlink]
[/url]

Do Piotrkowa przebijam się totalnie zakorkowaną krajową 12-tką. Korek, na szczęście na przeciwnym pasie, miał ponad 5km długości, od samego Przygłowia za Poniatów. Jak wyprzedzały mnie tiry było mało sympatycznie, gdyż musiałem zjeżdżać na szutrowe pobocze; wykręcanie non stop łba na rowerze z sakwami nie jest zbyt przyjemne i bezpieczne. Jak potrzeba to kierowcy nie trąbią:/ Cały i zdrowy dotarłem na szczęście do tego Piotrkowa i rozpocząłem zwiedzanie starówki:

Rynek:
[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/TNPknpX14Y5oXu7Vom1y_g?feat=directlink]
[/url]


Sanktuarium MB Trybunalskiej:
[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/MCpv0_ErE14CxahYErVUzg?feat=directlink]
[/url]


Uliczka na starówce:
[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/ZM_QeXzfSWf2wzVCQerwmg?feat=directlink]
[/url]

Rynek:
[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/aSakSl0Sv2EMjHhAXxYrVA?feat=directlink]
[/url]


Piotrkowska uliczka:
[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/coIjqY9Gg8Dlwc_sN2otOQ?feat=directlink]
[/url]


Kross na rynku:
[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/bgSdFFcPk_Yx2pmzV80MtQ?feat=directlink]
[/url]


Rynkowe obostrzenia:
[url=https://picasaweb.google.com/lh/photo/y_QWq_GquZrezXs3xGD3dA?feat=directlink]
[/url]
Przed 18-tą opuszczam Piotrków. Na liczniku 100km, jeszcze 50 do domu. Miałem napisać coś o fizjologi bikera podczas tego etapu, ale se odpuszczę:D W Brzezinach na liczniku 146km, więc po rodzimych uliczkach dokręcam te 4km aby schłodzić lekko mięśnie...albo to co z nich zostało po tym wypadzie:)


Trasa:
Brzeziny-Zalesie-Bogdanka-Koluszki-Nowy Redzeń-Regny-Budziszewice-Zaosie-Niewiadów-Ujazd-Komorów-Tomaszów Mazowiecki-Smardzewice-Swolszewice Małe-Swolszewice Duże-Dębsko-Golesze Duże-Lubiaszów-Koło-Barkowice Mokre-Barkowice-Przygłów-Poniatów-Piotrków Trybunalski-Byki-Raków Duży-Wola Moszczenicka-Moszczenica-Baby-Kiełczówka-Biskupia Wola-Kalska Wola-Bądków-Zacharz-Łaznów-Rokiciny-Stefanów-Pogorzałe Ługi-Nowe Chrusty-Kaletnik-Różyca-Żakowice-Koluszki-Bogdanka-Zalesie-Brzeziny

Dane wyjazdu:
43.12 km 7.00 km teren
01:54 h 22.69 km/h:
Maks. pr.:50.13 km/h
Temperatura:20.0
HR max:186 ( 97%)
HR avg:144 ( 75%)
Podjazdy:260 m
Kalorie: 1192 kcal

Wieczorowo

Środa, 11 maja 2011 · dodano: 11.05.2011 | Komentarze 0

Wieczorny wypad aby dotlenić trochę mózg przed jutrzejszymi dłuuugimi konferencyjnymi godzinami.
Kilka fragmentów terenowych; rundka singlami wokół zbiornika w Rochnie, piachy z Paprotni na Grzmiącą, i szutrowy fragment po lesie janinowskim. Łącznie tylko 7km, reszta asfalcikami. Wyjazd o 19-ej i żar z nieba niemalże, o 21-ej już trochę chłodno się robi dla pędzących rowerzystów;) Pojawił się problem z wieczornymi wypadami: nie bardzo jest jak czołówkę na kask założyć:( Trzeba będzie coś wykombinować mądrego. Albo i nie:)


Trasa:
Brzeziny-Kędziorki-Rochna-Bogdanka-Witkowice-Małczew-Helenów-Paprotnia-Polik-Grzmiąca-Buczek-Janinów-Anielin-Lipka-Niesułków-Dąbrówka Duża-Tadzin-Brzeziny

Dane wyjazdu:
63.46 km 6.00 km teren
02:50 h 22.40 km/h:
Maks. pr.:40.23 km/h
Temperatura:23.0
HR max:196 (102%)
HR avg:140 ( 73%)
Podjazdy:338 m
Kalorie: 1935 kcal

Rzepakowo do rowerowego miasta

Wtorek, 10 maja 2011 · dodano: 10.05.2011 | Komentarze 1

Tak się dziś letnio zrobiło, że mimo lekkiego bólu w przeziębionym barku wybrałem się do miasteczka, gdzie rowerów więcej niż afcisk, czyli do Głowna:)
Mimo iż troszkę pod wiatr, jechało się super; wreszcie lekki ubiór i nie tracę hektolitrów wody:) Nad zalewm w Głownie króciutka przerwa:
Nad zalewem w Głownie © sandman

Dalej na Dmosin, na plac budowy A2. Tu też spędziłem kilka ładnych minut:) Kafarek palik wbijał a ziemia fajowo wibrowała; to jednak jest siła:)
Budowa węzła Dmosin © sandman

W Kuźmach potrzeba wysyła mnie do przydrożnego drzewostanu; przy okazji fotka sielskiego krajobrazu:
Kuźmy - sielska przerwa © sandman

Jadąc dalej zataczam lekkie kółeczko i ląduję znów pod Dmosinem. Rzut okiem na GPS'a i postanawiam jeszcze trochę koło zapętlić i dalej na południe przebić się do Kołacinka drogą, którą jeszcze nie jechałem. Cóż okazało się, że droga to zbyt wiele powiedziane:
Trekbudda i jego drogi © sandman

Kilka minut dumałem, czy jechać asfaltem, czy tymi zagonami. Zdecydowałem się zaryzykować kilka km polnego szlaku. Trawiasta przeprawa strasznie mnie wymęczyła; ciężko się po takim trawniku jedzie:
Kraszewskie ulice © sandman

Momentami koleiny wytworzone przez czterokołowce, w domyśle ciągniki uniemożliwiały kręcenie korbą. Prawie glebę raz zaliczyłem:)
Wyjechałem na krzyżówce pod mijanym kilkadziesiąt minut wcześniej sklepem:) Przeciąłem kilkaset metrów asfaltem do malowniczej polnej drogi; Ale krajobrazy iście roztoczańskie! Coś pięknego, szczególnie przy tej pogodzie. Warto było się pomęczyć te kilka km terenem:)

Piaszczysty zjazd do Kołacinka © sandman


Kołacinkowe Roztocze © sandman




Trasa:
Brzeziny-Tadzin-Dąbrówka Duża-Niesułków-Nowostawy Dolne-Szczecin-Osiny-Głowno-Dmosin-Kałęczew-Zawady-Kuźmy-Nadolna-Kamień-Grodzisk-Kraszew Wielki-Nadolna- Kołacinek-Kołacin-Henryków-Szymaniszki-Brzeziny

Dane wyjazdu:
44.06 km 18.00 km teren
02:28 h 17.86 km/h:
Maks. pr.:48.71 km/h
Temperatura:17.0
HR max:205 (107%)
HR avg:155 ( 81%)
Podjazdy:363 m
Kalorie: 2179 kcal

Pierwszy oficjalny objazd trasy Maratonu Brzeziny-Syberia

Niedziela, 8 maja 2011 · dodano: 08.05.2011 | Komentarze 2

Nadszedł dzień próby;) Jakoś się zdołałem wyguzdrać, nasmarować jeszcze łańcuszek w bajku i na 5 minut przed 12-tą byłem na miejscu zbiórki pod byłą targowicą. Widok z lekka paraliżujący;) Tylu rowerzystów to tylko na fotografiach i w tivi oglądałem wcześniej:D Na miejscu rozpoznaję tylko Piotra, chwilę później lokalizuje mnie koleżanka Kocuriada; Chwilę rozmowy przerywa Piotr, dając znak do wyjazdu na trasę. Początkowy fragment asfaltem z 10% podjazdem...tak na dobry początek przygody z mtb:) Później było już tylko ciężej, chociaż tempo rzeczywiście wycieczkowe oraz liczne postoje, bo jednak grupa była liczna:) Pokonanie dystansu Fun zajęło nam 1:30:) Trasa o wiele bardziej piaszczysta niż moim ostatnim objazdem, który miał miejsce po deszczu. W kilku miejscach robi to trochę różnicy, szczególnie, że niektórzy bikerzy jechali na wąziutkich oponkach, semislickach prawie.
Co tu więcej napisać... trasa urocza, wymagająca, pogoda dopisała, Bikerzy również:) Kilka fotek pstrykniętych komórką (mogłem cholercia lustro zabrać, tylko jedną glebę zaliczyłem:)

Na syberyjskim asfalcie - niedzielny objazd trasy maratonu Brzeziny-Syberia © sandman


Na syberyjskim asfalcie - pierwszy oficjalny objazd trasy maratonu Brzeziny-Syberia © sandman


Pod syberyjską OSP - objazd trasy maratonu Brzeziny-Syberia © sandman


Przed wjazdem do lasu na Syberii - objazd trasy maratonu Brzeziny-Syberia © sandman


Piotr, organizator maratonu, pędzi ku Zośce © sandman


Nieliczne kobiety na trasie też sobie dzielnie radziły © sandman


Po pierwszym kółku część bikerów rozjechała, się do domów; najbardziej wytrwali pojechali drugie, tym razem szybkie okrążenie (ciekawe jaki czas wykręcili:).
Miałem jechać do domu na GP Turcji, ale że pogoda ładna, postanowiłem pokręcić jeszcze trochę. Dziewczyny pozwoliły się odprowadzić trochę w rejony PKWŁ, więc dokręciłem z Nimi aż do szosy Byszewskiej. Dzięki Kocuriada jeszcze raz!:) Powrót przez Polik; w Moskwie chcę się zbyt szybko dostać na Polik i pocinam w kierunku krajówki 72:) Szybko naprawiam błąd i właściwą trasą docieram do Brzezin. Załapuję się jeszcze na ostatnie 11 okrążeń GP Turcji:)
Niedziela udana:) Tylko teraz trzeba jeszcze spłodzić na jutro prezentację na I Ogólnopolską Konferencję Radiofarmaceutyczną, która zaczyna się już w czwartek:/ Znów nie pojeżdżę:(



Trasa:
Brzeziny-(objazd trasy maratonu Syberia - Brzeziny)-Tadzin-Grzmiąca-Buczek-Jaroszki-Moskwa-Plichtów-Moskwa-Polik-Brzeziny