Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi sandman z miasteczka Brzeziny. Mam przejechane 19091.13 kilometrów w tym 1909.43 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 21.23 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy sandman.bikestats.pl

Licznik odwiedzin

    Free counters!

Odwiedzone gminy

Dane wyjazdu:
43.36 km 7.00 km teren
01:55 h 22.62 km/h:
Maks. pr.:46.74 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:287 m
Kalorie: 1008 kcal

Lesiście - Rozworzyn plus Zimna Woda

Wtorek, 15 czerwca 2010 · dodano: 15.06.2010 | Komentarze 0

Mimo zniechęcających chmurek na niebie postanawiam pyknąć na szybko kilka km. Nie chcę się przedzierać przez miasto więc wybieram "lokalną" trasę w kierunku Łowicza. W Szymaniszkach opuszczam asfalt na rzecz pięknego szutru w kierunku lasu rozworzyńskiego:) Liczyłem, że znajdę jakieś pierwsze kurki na lesie, ale z za kierownicy ciężko się grzybów szuka;) O ile pamiętam szuter zamienił się fragmentem w asfalt, po czym w coś co ciężko określić a jeszcze ciężej przemierzyć rowerem; jakaś gruntowa droga, rozjeżdżona przez ciągniki rolnicze, zawilgocona i jeszcze posypana świeżą ziemią z resztkami traw. Na szczęście tylko około 1km tej dróżki która, jak się okazało, doprowadziła mnie do Ogniska Miłości w Olszy:) Obrałem więc kierunek na Rogów; zobaczę co w arboretum. Jako, że nic ciekawego nie zaobserwowałem;) na celownik wziąłem czerwony szlak rowerowy za rogowskim arboretum. Po kilku km odnalazłem lekko zdewastowaną tabliczkę "rezerwat Zimna Woda", wykonaną chyba techniką nalepek:D W tych ponurych ciemnościach jakoś nie miałem ochoty poszukiwać 100 czy 200-letnich dębów. Jadę wiec dalej i wg GPS'a dojeżdżam do asfaltu w Przyłęku Dużym. Odbijam jeszcze szlakiem rowerowym w kierunku Jeżowa. Po kilkuminutowym postoju w parku przed kościołem, przeanalizowaniu możliwych tras powrotu, ze względu na nieciekawą pogodę wybieram wersję krótką przez wspomniany Przyłęk i Kołacin. W Kołacinie moją uwagę przykuły jeszcze zatrzymane elektrownie wiatrowe; czyżby zakład energetyczny nie płacił?;)




Trasa:
Brzeziny-Szymaniszki-Rozworzyn-Olsza-Rogów (arboretum)-Przyłęk Duży-Jeżów-Przyłęk Duży-Stefanów-Kobylin-Kołacin-Henryków-Szymaniszki-Brzeziny

Dane wyjazdu:
41.93 km 2.00 km teren
01:43 h 24.43 km/h:
Maks. pr.:45.61 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:240 m
Kalorie: 1051 kcal

Oby do Obi

Niedziela, 13 czerwca 2010 · dodano: 13.06.2010 | Komentarze 0

Szybka trasa, żeby zdążyć na F1 w Kanadzie. Wiatr strasznie zimny; szybka jazda pomaga;) Wyruszam Małczewską w kierunku Łodzi. Przed skrzyżowaniem na Nowosolną fartem unikam zderzenia z volkswagenowskim kołpakiem urwanym tuż przede mną od jakiegoś pasaciska; "ale uuurwał":D. We Wiączyniu skręcam w Malowniczą, którą docieram do Rokicińskiej. Nie jadę długo tą ruchliwą trasą, za Obi skręcam w kierunku Mieleszek. Pomorską docieram do Nowosolnej, skąd po przecięciu słoneczka (farcik z czerwonym światełkiem:) Byszewską docieram do Byszew. W Byszewach skręcam przy dworku na dobrze znany szlak rowerowy przez Moskwę, Jaroszki, Buczek, którym docieram do Brzezin; nawet w dosyć dobrym, mimo zimnego wiatru, tempie:)



Trasa:
Brzeziny-Małczew-Adamów-Eufeminów-Wiączyń Dolny-Łódź,Rokicińska-Nowosolna-Byszewy-Moskwa-Jaroszki-Buczek-Brzeziny

Dane wyjazdu:
44.44 km 7.00 km teren
02:08 h 20.83 km/h:
Maks. pr.:36.91 km/h
Temperatura:33.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:181 m
Kalorie: 885 kcal

Wypad w... Kotliny

Piątek, 11 czerwca 2010 · dodano: 12.06.2010 | Komentarze 0

Arcyupalne popołudnie, ale może uda się zrobić kilka km:) Rzut okiem na googlemaps; Kotliny - jest jakiś zbiorniczek wodny:) Wyjazd ulicą Św. Anny; asfalt jakiś lepki, wiaterek, górki, no i ten żar z nieba - nie będzie lekko. Przez Gałkowem zbaczam na szuter. Droga gorsza, ale momentami pojawia się trochę cienia. Borowa - chyba najdłuższa wioska, w każdym razie ciągła się niemiłosiernie. Przed Karpinem asfalt skapitulował i przypominał nasmołowany dach; wrażenia akustyczne podczas jazdy po czymś takim kapitalne;) W Karpinie przystanek w sklepie na uzupełnienie płynów, elektrolitów i glukozy. Sam zbiorniczek dosyć przyjemny. Pierwszą kontemplację zakłóciła mi natrętna mucha, nie chciała się cholera odczepić. Zgubię ją pomyślałem; blisko 30km/h po wąskiej ścieżynie wokół zbiornika. Po 100 metrach... czapa:( Nie da mi zjeść płynącego już lekko sznikersa:( Na szczęście popełniła błąd - usiadła na kierownicy. Chwila cierpliwości, sandałek, przycelować... i można się cieszyć posiłkiem. Po zasłużonej konsumpcji telefon... wzywają zna grila; cóż trzeba opuszczać Kotliny. Jeszcze lekki chaszczing wokół połowy stawu,powrót na asfalt i do Brzezin. Nie mam czasu na kombinowanie więc wracam dokładnie tą samą trasą.

Kotliny - staw wędkarski © sandman


Kotliny - staw wędkarski © sandman


- W Kotlinach jestem rowerem... - Zabieraj gitarra i przyjeżdzaj! © sandman


Gdzieś tam wlazł bikerze?;) © sandman



Trasa:
Brzeziny-Witkowice-Borowa-Karpin-Kotliny-Karpin-Borowa-Witkowice-Brzeziny

Dane wyjazdu:
54.21 km 13.00 km teren
02:20 h 23.23 km/h:
Maks. pr.:52.18 km/h
Temperatura:30.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:349 m
Kalorie: 1348 kcal

Okazje dwie a pętla jedna

Czwartek, 10 czerwca 2010 · dodano: 10.06.2010 | Komentarze 4

Po wyjątkowo (chociaż ostatnio może i nie;) krótkiej nocy, wyspany co najwyżej "średnio", mimo niesprzyjającej burzowej prognozy, przy upale jak w piekarniku postanawiam trochę przewietrzyć mojego Krossa:) Okazje ku temu są dwie: nowo zakupiony GPS logger (coby godziny w gpsies nie marnować po rowerze;) oraz zbliżająca się na liczniku magiczna liczba 999:) Ze względu na ewentualne burze postanawiam nie oddalać się zbytnio od miasta, wiec pozostaje trasa wokół Brzezin; może tym razem uda się trochę ją skrócić:D Zaczynam zacnie od drogi za cmentarzem na Polik.Trochę szutru pod górę na początek trasy to nie jest dobra rozgrzewka, ale w Poliku się rozkręcam:) Później szuter do Paprotni, przekroczyć 72-jkę na Łódź i malowniczymi asfaltami docieram do Rochny. Standardowo rzut okiem na zbiornik; sytuacja w normie więc ruszam dalej bez przystanku. W okolicach Tworzyjanek trochę pobłądziłem i byłem zmuszony kawałek zawrócić. Za Nowymi Wągrami licznik zbliża się do 1000km. Prawie przed samą trasą w kierunku Warszawy dobijam pierwszego tysiaka w tym roku:)
pierwszy 1000 w 2010 roku © sandman

Miejsce niestety mało ciekawe więc ruszam dalej. Niestety trasa wymaga przejechania kilkudziesięciu metrów tą mało przyjemną trasą. Za łukiem drogi odbijam w lewo w kierunku Olszy. I tu mały dylemacik; skręcać w prawo na Ognisko Miłości i Rogów, czy kontynuować mój tour de Brzeziny. 2/3 trasy za mną więc wybieram drogę przez Mrogę. Za Henrykowem ponownie skręcam na szutrową leśną drogę wraz z jakimś autkiem. Chciałem się pościgać, ale afto nie chciało rozwijać prędkości powyżej 25km/h na tych muldach:D Na rozstaju dróg skręcam w lewo na szlak rowerowy przez Tadzin. Niestety okazuje się, że "mostek" na Mrożycy został zerwany po ostatnich ulewach.
Zerwany most na Mrożycy w Tadzinie © sandman

Chwila namysłu - wracać polami do domu, czy kontynuować tour? Im dłużej myślałem tym bardziej skłaniałem się ku myśli przekroczenia tego strumyczka w bród. Przestraszywszy się tej myśli i faktu, że mógłbym ten pomysł zrealizować, tym bardziej że komary cięły niemiłosiernie, czym prędzej zawróciłem w kierunku Syberii - zawsze kilka km więcej:). Po opuszczeniu lasu już tylko kilkanaście km asfaltu przez Tadzin i Grzmiącą do Brzezin.

Zapis GPS:
czas startu:
16:35:18
czas końca:
19:00:41
Odległość:
51,7km
Według mojej sigmy obroty koła wskazują na 54,21km

Mapka (Log z Pentagram'a PathFinder LOGGER 3106):


Trasa:
Brzeziny-Polik-Paprotnia-Helenów-Małczew-Witkowice-Bogdanka-Rochna-Tworzyjanki-Jeziorko-Nowe Wągry-Rogów Wieś-Olsza-Mroga Dolna-Mroga Górna-Henryków-Syberia--Tadzin-Grzmiąca-Brzeziny

Dane wyjazdu:
68.08 km 20.00 km teren
03:41 h 18.48 km/h:
Maks. pr.:41.13 km/h
Temperatura:24.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:575 m
Kalorie: 1784 kcal

Las Łagiewnicki expansion pack

Sobota, 5 czerwca 2010 · dodano: 05.06.2010 | Komentarze 3

Opis trochę po czasie więc epeopei nie będzie;) Słoneczna niedziela - trzeba ją wykorzystać na jakąś ciekawą trasę. Szybki sms do Kasi i jest szansa na uskutecznienie jakiejś nowej traski w okolicach Łagiewnik:) Do lasu łagiewnickiego obieram tym razem południowy wariant szlaku rowerowego po PKWŁ. Najwyższy czas poznać co skrywa pozostała część szlaku po wzniesieniach łódzkich:) Trzeba przyznać, że miejscami szlak jest dość męczący, prowadząc przez piaszczyste polne drogi, po których moje Black Jack'i Schwalbe miały spore problemy. Nie wyobrażam sobie pokonywać tych fragmentów na trekingu 28". Innym razem ostre podjazdy po leśnych ścieżkach wysypanych wszelakiego rodzaju kruszywem, z przewagą tłucznia z płytek ceramicznych. Dobrze, że Black Jack'i dzięki swej wadze okazują się być dosyć pancerne. Ale wracając do trasy, wg mapy PKWŁ zbliżam się do nadajnika GSM pod Nowosolną. Nadajnika nie widać więc postanawiam skonsumować pod tablicą PKWŁ drugie śniadanie:) Dzwoni Kasia, więc wyruszam na Moskule; jakoś się znajdziemy w końcu:) Po kilku telefonach i parę kilometrów dalej udaje się uskutecznić nas zamysł wspólnego przemierzania łódzkich szlaków:) Nie jesteśmy już sami, jesteśmy w kolektywie:), jako że to terytorium Kasi, więc przejmuje dowodzenie:) Wyruszamy przez las łagiewnicki w kierunku Zgierza.Po minięciu tabliczki "Zgierz" trochę błądzimy, zwiedzamy jakieś stacje benzynowe;), ale dosyć sprawnie znajdujemy właściwą trasę na podzgierskie stawy rybne. Bardzo ładna okolica, dużo zbiorników wodnych, poprzedzielanych wąskimi ścieżkami w sam raz na manewrowanie po nich rowerami. Po rundce nad wodą wracamy do lasu łagiewnickiego zdobyć "pagór". Oczywiście udaje nam się to z właściwą nam swobodą:) Zjazd to sama przyjemność, a widok zielonego bajora na dole jak zwykle cieszy oko. Dalej wyruszamy zdobyć kolejny "pagór" w Dobrej. "Przyjemny" podjazd i przepiękna panorama z wierzchołka - to dzięki temu tak często tu wracam. Zjeżdżamy do Dobrej gdzie rozjeżdżamy się w swoich kierunkach. Wszak pora obiadowa już minęła;) Wracam wariantem północnym szlaku rowerowego. Na chwilkę zatrzymuję się nad zalewem w Dobieszkowie. Później mozolny podjazd betonowym szlakiem przez Głogowiec. W Brzezinach podjeżdżam jeszcze na chwilę do Muzeum Regionalnego zobaczyć jak mieszkańcy bawią się na obchodach Dni Ziemi Brzezińskiej po czym w domu wita mnie zasłużony, choć późny obiadek:) Jakoś utrafiłem;)
I znów epopeja...ehh

Usłużne kamiory przed posesją w Poliku © sandman


Park Krajobrazowy Wzniesień Łódzkich - przecież jeszcze widać © sandman


Rowerzystka na "pagórowym" szlaku © sandman


Stawik i podnóża łagiewnickiego pagóra © sandman


Stawy w Zgierzu © sandman


Zalew w Dobieszkowie © sandman


Plateau -Dni Ziemi Brzezińskiej 2010 © sandman


Trasa:
Brzeziny-Polik-Jaroszki-Moskwa-Plichtów-Byszewy-Grabina-Bukowiec-Kopanka-Stare Moskule-Wilanów-Nowe Moskule-Modrzew-Las łagiewnicki-Zgierz(stawy)-Las Łagiewnicki(ul. Okólna->pagór I)-Skotniki-Klęk-Dobra(pagór II)-Michałówek-Dobieszków(Rez. Struga Dobieszkowska)-Stare Skoszewy-Głogowiec-Buczek-Brzeziny



Dane wyjazdu:
50.82 km 10.00 km teren
02:15 h 22.59 km/h:
Maks. pr.:52.18 km/h
Temperatura:22.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:290 m
Kalorie: 1323 kcal

Na Jeżów

Środa, 2 czerwca 2010 · dodano: 02.06.2010 | Komentarze 0

Pogoda nieciekawa, ale jako że Witek postanawia pojechać do Koluszek rowerkiem to i ja nie będę gorszy;) Wyjeżdżamy więc trasą na Koluszki. Za ulicą Okrzei robimy małą podmiankę bicyklów. Na 28" jednak się dużo lżej po asfalcie pocina:) Na Bogdance powracamy na właściwe rowerki i rozjeżdżamy się w swoje kierunki. Ja skręcam w kierunku Rochny. Nad zalewem panowie regulują na jazie ilość spuszczanej wody; wokół pełno worków z piaskiem - ślad po niedzielnym podtopieniu. Nie bawię tu długo i czym prędzej ruszam dalej. Z za chmur wychodzi słoneczko i robi się trochę ciepławo. Dopiero pod Jeżowem chmury przybierają bardziej niepokojący odcień. Mimo niekorzystnych znaków na niebie robię krótki postój na peronie starej kolejki wąskotorowej. Okazuje się, że lustro zabiło mi banana w torbie na kierownicy. 1,5kg lustrzanki, banan i wyboje to nie jest najlepsze połączenie:( Po lekkim sprzątanku czas na ucieczkę przed chmurami. Traska przez Jasienin, Rogów i Mrogę; chociaż główną trasą byłoby sporo szybciej. Na szczęście chmury deszczowe przeszły bokiem, docierając do miasta dopiero późnym wieczorem, łapiąc mnie podczas powrotu z pubu:)

Peron wąskotorówki w Jeżowie © sandman


trasa:
Brzeziny-Bogdanka-Ścibiorów-Rochna-Ścibiorów-Jeziorko-Nowe Wągry-Romanówek-Popień-Jeżów-Jasienin Duży-Rogów-Olsza-Mroga Górna-Mroga Dolna-Henryków-Szymaniszki-Brzeziny




Dane wyjazdu:
66.56 km 12.00 km teren
03:03 h 21.82 km/h:
Maks. pr.:39.71 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:530 m
Kalorie: 1717 kcal

Tour de Lowenstadt

Sobota, 29 maja 2010 · dodano: 29.05.2010 | Komentarze 4

Nastąpiła taka chwila, że zrodził się pomysł okrążenia miasta rowerem:) Po krótce: trasa mieszana terenowo - uliczna (w przeważającej części, choć zazwyczaj drogi o małym natężeniu ruchu), miejscami szlakami rowerowymi lub pieszymi; pogoda sloneczna i trochę wietrzna, na rower ok:) Pierwsza niespodzianka na szlaku rowerowym w okolicach Tadzina; jakiś rozsądny wandal zdemontował szlaban na drodze; niestety tylko jeden, przez drugi musiałem niestety standardowo przenosić rower górą. W zadośćuczynieniu po dotarciu do remontowanej trasy wojewódzkiej, po drugiej jej stronie czekał mnie usypany przez drogowców nasyp typu piaszczystego, a za nim... kolejny szlaban:) Później droga nie sprawiała problemów. W Rochnie krótki popas nad zalewem i kontynuowanie wyprawy już w większości asfaltowymi drogami. Po dotarciu w okolice Syberii spontaniczna decyzja o "lekkim" wydłużeniu pętli o Wolę Cyrusową i Niesułków. Pod Tadzinem kilka minut na "czerwonym" i finish w Brzezinach - koniec pętli:)

Wał antyrowerowy na szlaku rowerowym © sandman


Bociek - okolice Witkowic © sandman


Zalew w Rochnie © sandman


Mijanka - Tadzin © sandman


Dystans prawie idealny © sandman


Trasa:
Brzeziny-Tadzin-Grzmiąca-Paprotnia-Helenów-Małczew-Witkowice-Bogdanka-Rochna-Tworzyjanki-Erazmów-Felicjanów-Jeziorko-Nowe Wągry-Rogów Wieś-Olsza-Mroga Dolna-Mroga Górna-Henryków-Syberia-Marianów Kołacki-Wola Cyrusowa- Niesułków-Dąbrówka Duża-Tadzin-Brzeziny



Dane wyjazdu:
50.50 km 0.00 km teren
02:09 h 23.49 km/h:
Maks. pr.:44.30 km/h
Temperatura:23.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:214 m
Kalorie: 1294 kcal

Pętla do Głowna

Niedziela, 23 maja 2010 · dodano: 23.05.2010 | Komentarze 2

Korzystając z pięknej, jak na maj, pogody postanowiłem zrobić szybką spontaniczną traskę do Głowna; tam mnie jeszcze w tym roku nie zagnało:D Początek drogi standardowo trasą na Kołacin. Po kilkunastu metrach niemiła niespodzianka - rower po ostatnim wypadzie do lasu łagiewnickiego coś dziwnie skrzeczy i pyka w okolicach suportu . Rzut okiem, cała rama i osprzęt uwalony błotem. Tak to jest jak się nie wyczyści roweru po wycieczce:( Zakładam słuchawki na uszy, turystyczne przeboje zagłuszą denerwujące odgłosy wydobywające się z bike'a;) W Kołacinie zwykle skręcam w prawo bądź lewo, tym razem jadę prosto na Dmosin. Im dalej od Brzezin tym więcej rowerzystów. W Głownie standardowo więcej bikerów niż samochodów i pieszych. Krótka rundka po mieście w poszukiwaniu sklepiku. Jest biedronka, ale zamknięta z powodu świeta. Wracam nad zalew chwilkę odpocząć i łyknąć multiwitaminki. W zbiorniku dziwnie niski poziom wody; może spuścili trochę szykując się na przybycie ewentualnej fali powodziowej. Po kilku minutach spędzonych na przyplażowej ławeczce ruszam w drogę powrotną. Trafiam na sklep:) Nawodniony izodrinkiem skręcam w ulicę fabryczną w kierunku Nowostawów. W Niesułkowie odbijam w lewo na Brzeziny, dobrze znaną, remontowaną trasą Brzeziny - Stryków. W większości już poszerzoną trasą da się w miarę przyjemnie jechać bez obawy o bliskie spotkanie z TIRem. No i mijanki zlikwidowali:)

Nad zalewem - galeryjka:

Nad zalewem w Głownie © sandman


Zalew w Głownie © sandman


Kąpielisko w Głownie © sandman


Trasa:
Brzeziny-Szymaniszki-Henryków-Kołacin-Koziołki-Nagawki-Dmosin-Dmosin Drugi-Osiny-Głowno-Szczecin-Nowostawy Dolne-Niesułków Kolonia-Dąbrówka Duża-Tadzin-Brzeziny



Dane wyjazdu:
60.07 km 10.00 km teren
02:52 h 20.95 km/h:
Maks. pr.:43.46 km/h
Temperatura:12.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:271 m
Kalorie: 1510 kcal

Pyknę sobie ten pagór...

Środa, 19 maja 2010 · dodano: 19.05.2010 | Komentarze 2

Cóż, pogoda majowa nie rozpieszcza w tym roku; km na liczniku jakoś nie przybywa. Pierwsze od kilku dni popołudnie bez deszczu trzeba wykorzystać:) Okazja jest, pieknie uskuteczniona obrona doktoratu koleżanki, więc jakoś trzeba uczcić ten dzień:) hmm, "rajdzik doktorski" edycja I?;) Więc powrót z Łodzi do domu, obiadek i w drogę. Trasa? Może PKWŁ i Struga Dobieszkowska; zobaczymy jak wygląda sytuacja hydrometeorologiczna w rezerwacie:D Jak siły pozwolą można pyknąć niezdobyty jeszcze w tym roku "pagór" w okolicach Dobrej. Rower objuczony, wszak polar i kurtka przy tej pogodzie mogą się przydać i wyruszam. Początek trasy dobrze znanym szlakiem rowerowym po PKWŁ. W Byszewach skracam nieznacznie drogę jadąc przez Borchówkę. W rezerwacie poziom wody w normie; wędkarze zawzięcie łowią swoje złote rybki;) Trawa mokra, więc nie zatrzymuję się na dłużej i ruszam przeciąć trasę na Stryków. W Dobrej szlak rowerowy skręca koło kościoła w polne drogi, niestety dosyć błotniste, co trochę spowalnia tempo jazdy (brak błotników). Na szczycie pykniętego z właściwą mi lekkością i swobodą (jak oglądam swoje fotki z rajdu po Beskidzie Niskim to jestem załamany;) "pagóra" przerwa na kilka kalorii, łyk wyziębionej multiwitaminy i krótką sesyjkę foto. Zjazd do Modrzewia mało przyjemną drogą, chyba z płyt betonowych. W lesie łagiewnickim postanawiam nie opuszczać szlaku rowerowego i jechać skrótami, leśnymi drogami. Jadę więc Okólną i Wycieczkową aż do ścieżki rowerowej, która wyprowadza mnie na Doły. Kilkukrotne "czerwone" są dla rowerzysty bardzo irytujące. Wychłodzony organizm trudno ponownie zmusić do wysiłku:( Z Dołów najmniej przyjemna część wycieczki - powrót do domu ruchliwą trasą krajową nr 72. Po dosyć długiej przerwie w rowerowaniu nie mam już ochoty szukać bocznych szlaków. Wieczór też coraz bliżej, chociaż na niebie pod Brzezinami pojawia się słońce. Takie zwieńczenie dnia:)
Galeryjka:

Spalony słup parkingowy na pagórku koło Dobrej © sandman


Pyknąłem ten mało znaczący pagór © sandman


Stoi szczyt cel naszej drogi © sandman


Panoramka z pagórka w Dobrej © sandman


Kościół w Lesie Łagiewnickim © sandman

Trasa:
Brzeziny-Buczek-Jaroszki-Moskwa-Byszewy-Borchówka-Dobieszków (Rez. Struga Dobieszkowska-Michałówek-Dobra-Modrzew-Las Łagiewnicki (Wycieczkowa)-Łódź Doły-trasa krajowa 72-Brzeziny



Dane wyjazdu:
31.47 km 0.00 km teren
01:15 h 25.18 km/h:
Maks. pr.:50.23 km/h
Temperatura:14.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy:137 m
Kalorie: 803 kcal

Bo się wypogodziło

Wtorek, 11 maja 2010 · dodano: 11.05.2010 | Komentarze 0

Zbliża się godzina 20:00; mam już doktorau konkretnie dosyć; przerwa w rowerowaniu już długa, więc postanawiam wykorzystać wieczorne wypogodzenie i pyknąć tych parę mało znaczących kilometrów:) Standardowa już nocna trasa przez Kołacin i Niesułków. Między Kołacinem a Wolą Cyrusową mijam pięknie oświetlone boisko Państwa Piórkowskich przy zakładzie produkcyjnym z ciekawym aromatem;) Nie ma to jak meczyk o zachodzie słońca. Miałem jechać bez przystanków, bo czas mnie goni, ale niestety wieczorny chłodek zmusił mnie do zatrzymania w lesie za Wolą Cyrusową celem załatwienia potrzeby fizjologicznej:) Kolejny przystanek na mijankach na remontowanej trasie Brzeziny - Stryków. Wykorzystałem przerwę na wyciągnięcie z torby czołówki, bo ciemność zaczynała już doskwierać. 21:30 docieram pod blok; prysznic, posiłek i wracam do pisania:(

Trasa:
Brzeziny-Szymaniszki-Henryków-Kołacin-Wola Cyrusowa-Niesułków Kolonia-Dąbrówka Duża-Tadzin-Brzeziny